Nie, nie ,nie! Nie mogę tego zrozumieć, poprostu nie mogę! Widząc TAKIE konta, nawet Budda by sie wkurzył i wyszedł. IKS DE.
A w czym problem? Jestem jednym z 12 milionów uzytkowników pewnego bardzo popularnego portalu społecznościowego. Portal ma na celu integrację osób, które kiedyś, lub aktualnie chodzą/chodziły ze sobą do klasy. Nazwy nie podam, ale pewnie wiecie o jaką stronę chodzi. Wogóle ten portal jest pojechany. IKS DE.
Owszem, admini portalu mogą się poszczycić tyloma użytkownikami, ale jestem ciekaw, ilu z nich to realne osoby. Wg moich obserwacji, ok.6 mln to "Konta fikcyjne". Ostatnie zdanie mozna również czytać jako "6 mln zarazy". IKS DE.
O co tyle rabanu? Ponieważ te KF(napiszę w skrócie) nie przedstawiają dosłownie żadnej wartości. Bo jaki sens ma zakładanie tysięcznego konta jakiegoś Joe Jonasa i nazywanie go:
"^* DżOseph DżOł DżOnas xD ^* Am sO creAzy xdd PartiA PWiZL xDdd czyli pOzytywNie Walnięci i Zadeha dezOwani lOodziOóWie xd zajętY.! kOcham maJn sZelszYn .! Kaa Cee ;** nO stÓpidO xd głÓópek (xddd zapraszAcĆ im em .! jOzek xD)
Miejscowość: New Yersey ^ Wyckoff ^ PaCzkA pO żelKacH xd ^ W cO piOntej kInder niespOdzianCe ^ w krAinie smoÓtkoÓw i łesS ^ W hOgwarcie ^ W kąCię pOkOju ^ W krAiniE NWiZL ^ W krAiniE ciaStek i mlEka ^ na kSiężYcu ^ w kOsmOsie ^ w kRainie Ciemności ^^"
A w rubryce "O sobie" pisać:
"^^ Jam bycĆ DżOseph DżOł DżOnas ^^ InacZej zwanyM jestĘm jOzek lub jÓozek xD
GraM w zEspOle 'jOnas brOtherS' z mOimi braTmi KefFinEm aNd NiCkiem ^*
NaleŻę do pOzytywNie walniĘtYch i ZadeHadezOwanycH lOodziÓow xD
szÓkam łOdziny xD
ŻaprAszAćĆ xD
Im em jeStem:
^ WalnIęty,
^ SzurnIęty,
^ głÓópi,
^ SzekSzy x^
^ ŻwariOwany x]]"
Mądre? Nie. IKS DE.
Takich kont jest tysiące, miliony i powstają chyba jeszcze szybciej niż nowe strony pornograficzne (a powstaje ich ok 10000 na dzień). Na portalu "XXX" możesz zanleźć profil fun-clubu swej nieżywej od 17 lat babci, Mariusza Pudzianowskiego, Hamburgera, a także możesz zaprosić do znajomych samego Lorda Vadera!(tylko uważaj, aby Cię mieczem nie pociął...) IKS DE.
Widać, że ten portal jest robiony przez Polaków, dla Polaków. Dawne formy wywiadu środowiskowego (czyt. leżenie na poduszcze w oknie wychodącym na ulicę i wpatrywnie się 3 godziny po to, aby wiedzieć "co u sąsiada"), zostają wyparte przez nowe, multimedialne. Emerytka zamiast sterczeć w oknie, wystarczy jej, że zaloguje się na TYM portalu, wejdzie na profil danej osoby, zobaczy nowe zdjęcie (np. z lodówką) i wymieni się plotką w prywatnej wiadomości. A jak ktoś wejdzie na jej profil, to oczy wydłupie, że ktoś zagląda do jej ogródka. IKS DE.
I też zepsute do szpiku kości jest aktorstwo wielu osób. Jak lepiej zagrać rolę bogatego pana, kochanego mężczyzny, wyzwolonej kobiety, lub optymistycznego emo, niż zrobić odpowiedni profil na poratlu "XXX"? IKS DE.
I też powszechne używanie emotikonów. W niektórych kontach, popularnych "Buziek i IKS DE" jest więcej niż liter. Symbol symbola? Nie, symbol głupoty. IKS DE.
środa, 10 grudnia 2008
poniedziałek, 8 grudnia 2008
Tłuczkek do pierogów
-Mamo, mamo! - krzyknęła do Mamy mała Basia, mająca zaledwie 5 lat, ciągnąc ją przy tym łapczywie za rękę. Mama była typową matką - polką. No, może trochę unowocześnioną matką - polką. W rękach trzymała pełne ciężkich zakupów, zielone EKOtorby, mocno kontrastujące z fioletowym płaszczem, czrnymi kozakami, którę są piękne tylko dlatego, że były pokazywane na "High Life TV", czapeczką ala berliński kabaret lat trzydziestych w kolorze także fioletowym i żółtym, długim, wełnianym szalikiem. Za rękę ciągnęła ją jej córka, ubrana w obrzydliwie różowe spodnie, za dużą, różową kurtkę z złotym napisem "DOLCE & GABBANA", za małe buty z charakterystycznym logiem Nike i różowym, aksamitnym szaliczkiem. Robiły zakupy w Tesco, bo przecież Biedronka gryzie.
-Mamo! Mamo!- dziewczynka jeszcze mocniej ciagnęła matkę, która jak w transie oglądała, jak szybko i z użyciem jedynie cudownej pasty "XXX", mieć zęby jak perły.
-Mamo! Mamo!
-Co ty do cholery chcesz?- wkońcu zareagowała matka.
-Mamo, patrz!- wskazała palcem na niesionego na lektyce starego mężczyznę, w stroju świętego Mikołaja. Mamo, to Mikołaj! Co on niesie?
-Zostaw mnie, głowa mnie boli...
-Ale mamo, co to?
-Nie wiem! Zapytaj się tego czerwonego dziada, moze ci odpowie - po tych słowach Basia zaczęła biec do św. Mikołaja. Do tego samego św. Mikołaja, który już od września, na dziale z mięsem, rozdaje dzieciom świńskie ryje. Mała dziewczynka stanęła tuż przed lektyką.
-Oj, witaj miłe dziecko! - powiedział do niej milionowy i znów nieudany sobowtór popularnego lapończyka.
-Dzień dobry święty Mikołaju! Co trzymasz w swojej rączce? Czy to coś dla mnie?
-Oczywiscie dla Ciebie! Hoł, hoł! Oto nowy tręd - Tłuczek do pierogów! Da Ci sczęście i pieniądze, zdrowie i przyjaciół i dzięki niemu będziesz miała najlepszy wpływ na ciasto twego życia!
-Oj Mikołaju! Czy kiedy to kupię pierwsza, będę lepsza od moich koleżanek z przedszkola?
-Na pewno! Bóg Cię za to będzie kochał! Zdobądź to szczęście za jedyne 19,99!
-Mamo, mamo! Chodź!- uśmiechnięta córeczka zawołała do swej rodzicielki.
-CO?!
-Mamuś, proszę, chodź!- matka powoli podchodzi do dziecka. Zwraca się do tego pana w czerwonym
-O co chodzi?
-Mamo, kup mi to! Będę najlepsza ze wszystkich dziewczynek w przedszkolu! Twoje koleżanki z pracy, będą ci zazdrościć takiej córki! Dzięki temu Bóg będzie nas kochał! - wykrzykiwała ochoczo Basia.
-A to za jedyne 19,99! - doadał naciągacz. Matka - polka niechętnie wręczyła sprzedawcy 20 złotych, wyrwała mu tłuczek do pierogów z ręki i dała go córce. Odeszły w milczeniu, czasami przerywanym podziękowaniami małej kobiety. Nagle matula sie odezwała
- Idź tam pobaw się dziecko, ja tylko pójdę do takiego specjalengo działucos kupić. Bo przecież tato i tak nocuje u innej...
Boli?
-Mamo! Mamo!- dziewczynka jeszcze mocniej ciagnęła matkę, która jak w transie oglądała, jak szybko i z użyciem jedynie cudownej pasty "XXX", mieć zęby jak perły.
-Mamo! Mamo!
-Co ty do cholery chcesz?- wkońcu zareagowała matka.
-Mamo, patrz!- wskazała palcem na niesionego na lektyce starego mężczyznę, w stroju świętego Mikołaja. Mamo, to Mikołaj! Co on niesie?
-Zostaw mnie, głowa mnie boli...
-Ale mamo, co to?
-Nie wiem! Zapytaj się tego czerwonego dziada, moze ci odpowie - po tych słowach Basia zaczęła biec do św. Mikołaja. Do tego samego św. Mikołaja, który już od września, na dziale z mięsem, rozdaje dzieciom świńskie ryje. Mała dziewczynka stanęła tuż przed lektyką.
-Oj, witaj miłe dziecko! - powiedział do niej milionowy i znów nieudany sobowtór popularnego lapończyka.
-Dzień dobry święty Mikołaju! Co trzymasz w swojej rączce? Czy to coś dla mnie?
-Oczywiscie dla Ciebie! Hoł, hoł! Oto nowy tręd - Tłuczek do pierogów! Da Ci sczęście i pieniądze, zdrowie i przyjaciół i dzięki niemu będziesz miała najlepszy wpływ na ciasto twego życia!
-Oj Mikołaju! Czy kiedy to kupię pierwsza, będę lepsza od moich koleżanek z przedszkola?
-Na pewno! Bóg Cię za to będzie kochał! Zdobądź to szczęście za jedyne 19,99!
-Mamo, mamo! Chodź!- uśmiechnięta córeczka zawołała do swej rodzicielki.
-CO?!
-Mamuś, proszę, chodź!- matka powoli podchodzi do dziecka. Zwraca się do tego pana w czerwonym
-O co chodzi?
-Mamo, kup mi to! Będę najlepsza ze wszystkich dziewczynek w przedszkolu! Twoje koleżanki z pracy, będą ci zazdrościć takiej córki! Dzięki temu Bóg będzie nas kochał! - wykrzykiwała ochoczo Basia.
-A to za jedyne 19,99! - doadał naciągacz. Matka - polka niechętnie wręczyła sprzedawcy 20 złotych, wyrwała mu tłuczek do pierogów z ręki i dała go córce. Odeszły w milczeniu, czasami przerywanym podziękowaniami małej kobiety. Nagle matula sie odezwała
- Idź tam pobaw się dziecko, ja tylko pójdę do takiego specjalengo działucos kupić. Bo przecież tato i tak nocuje u innej...
Boli?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
